Rejestracja telefoniczna: 793 555 865

Co może łączyć trzech pacjentów cierpiących na różne dolegliwości (bóle głowy, bóle krzyża i bóle kości ogonowej)? W dzisiejszym artykule przybliżę temat kości krzyżowej, której dysfunkcja może być przyczyną powstawania wielu problemów bólowych.
W tym celu posłużę się przykładem swoich pacjentów, których historię opiszę poniżej.

Czym więc jest kość krzyżowa?

Kość krzyżowa jest częścią miednicy. Łączy się z kośćmi biodrowymi poprzez stawy krzyżowo-biodrowe. Dodatkowo, poprzez połączenie przez dysk międzykręgowy z piątym kręgiem lędźwiowym przenosi obciążenia z kręgosłupa do miednicy, a dalej do kończyn dolnych. Łączy się również z innymi rejonami naszego ciała, o czym dowiecie się później.

Pacjent 1 – młody chłopiec, sportowiec

Od pewnego czasu Pacjent cierpiał na silne bóle głowy, które uniemożliwiały mu normalne funkcjonowanie. Możliwe, że dyskomfort nasilał stres. Odczuwane dolegliwości łagodził sen i odpoczynek. Aby zdiagnozować przyczynę bólu chłopiec wraz z mamą odwiedził kilku lekarzy, którzy nie znaleźli przyczyny dolegliwości i zalecili dalsze badania obrazowe (m.in. rezonans głowy). 

Podczas badania manualnego na pierwszy plan wysunęło się napięcie w obrębie potylicy Pacjenta, zwłaszcza w rejonie mięśni łączących się z oponą  twardą*, oraz duża sztywność kości krzyżowej.

Terapia polegała na uwolnieniu napięcia rejonu podpotylicznego oraz przywróceniu ruchomości bardzo sztywnej kości krzyżowej Pacjenta. 

Po terapii dolegliwości minęły i nie powróciły do teraz. 

Skąd jednak mógł wziąć się problem bólu? Być może młody sportowiec upadł na pośladki (co przy sportach zimowych jest popularne), co spowodowało napięcie w rejonie miednicy i mechaniczne przeniesienie tych obciążeń w rejon górnego odcinka szyjnego. Zjawisko to, po dłuższym czasie mogło podrażnić nerwy tego rejonu, co poskutkowało bólami głowy. Można zastanawiać się, czy powód występowania dolegliwości był inny, jednak pewne jest jedno – w tym przypadku terapia prowadzona tylko na odcinku szyjnym byłaby nieskuteczna i niepełna.

*to ona otacza rdzeń kręgowy od potylicy, aż do kości krzyżowej łącząc się bezpośrednio z kręgami w odcinku szyjnym oraz kością krzyżową. 

Pacjent 2 – młoda kobieta – od niedawna szczęśliwa mama

W trakcie ciąży u Pacjentki pojawiły się bóle odcinka lędźwiowo-krzyżowego, które nie zniknęły po porodzie i utrzymywały się od 6 miesięcy. Ból nasilał się w trakcie siedzenia. Lekarz zalecał jednak cierpliwość i oczekiwanie, aż problem samoistnie ustąpi.

W trakcie wizyty ocena wzrokowa jak i badanie manualne wskazały ogromne powierzchowne napięcie tkanek pokrywających kość krzyżową (części powięzi piersiowo-lędźwiowej). Wszystkiemu towarzyszyła również duża sztywność miednicy.

Terapia polegała głównie na zastosowaniu bezpośrednich i mało bolesnych technik, które miały na celu przywrócenie elastyczności tkanki łącznej w obrębie kości krzyżowej. Zastosowano również globalne techniki uelastyczniające kość krzyżową i jej ruchomość względem kości biodrowych.

W efekcie wizyty dolegliwości młodej mamy ustąpiły prawie całkowicie, a prawidłowa ruchomość problematycznego rejonu wróciła.

Jak więc doszło do wystąpienia problemów zdrowotnych u Pacjentki? Możliwe, że ze względu na liczne zmiany przygotowujące rejon miednicy do porodu (m.in. hormonalne, których celem jest zmienienie elastyczności więzadeł miednicy) doszło do przebodźcowania okolicznych tkanek. W ich efekcie, w ciele Pacjentki mogły powstać zrosty, które powodowały stałe przeciążenie powięzi i dyskomfort w okolicach „krzyża”. W tym przypadku pewne jest jedno – dolegliwości same nie miały prawa minąć. Trzeba było im trochę pomóc.

Pacjent 3 – dorosły mężczyzna, od lat związany ze sportem

Pacjent cierpiał na silne bóle wzdłuż kości krzyżowej, promieniujące do kości ogonowej. Dolegliwości występowały w nocy, a wszystkiemu towarzyszył m.in. częstomocz.

W pierwszej kolejności Pacjent wykonał wszystkie badania wykluczające poważne schorzenia. Gdy okazało się, że ich wyniki nie wykazały poważnych schorzeń – pojawił się na wizycie. W trakcie wywiadu opowiedział, że dolegliwości pojawiły się po ciężkim treningu odbytym na dworze, gdzie doszło do mocnego przewiania i wychłodzenia dolnego odcinka kręgosłupa. Po przeprowadzeniu badania, kość krzyżowa okazała się mocno usztywniona.

Przeprowadzona terapia polegała na zastosowaniu delikatnych technik, mających na celu globalne zmniejszenie napięcia kości krzyżowej i tym samym oddziaływanie na układ przywspółczulny. To właśnie ten ostatni, będący częścią układu autonomicznego (niezależnego od naszej woli) jest odpowiedzialny za odpoczynek, regenerację i procesy zdrowienia. W trakcie terapii u Pacjenta pojawiło się odczucie opisywane jako „ciepło i ukrwienie rejonu miednicy i krocza”.

Dolegliwości zmniejszyły się już pierwszej nocy po zabiegu, a następnie zniknęły całkowicie.

Prawdopodobnie, w tym przypadku doszło do podrażnienia układu nerwowego przez silną zmianę temperatury. Właśnie ten czynnik spowodował silną reakcje obronną, spazm tkanek, ograniczenie krążenia i w efekcie silny ból. Choć w tym przypadku winny dolegliwościom był układ nerwowy, znów pomocna okazała się praca nad kością krzyżową Pacjenta.

 


 

Wszystkie historie opisane powyżej nie przedstawiają dokładnie wywiadu, badania oraz przebiegu leczenia (które wymagało pracy również w innych rejonach). Opisują jedynie ogólne dolegliwości i wspólny element który je łączył – KOŚĆ KRZYŻOWĄ. Warto sobie uświadomić, że w niektórych przypadkach to jej niepoprawne funkcjonowanie może wypływać na różne dolegliwości. Może w Twoim leczeniu też warto zastanowić się nad tym obszarem?

Close Menu